Blog > Komentarze do wpisu

Rewolucja już była

Był taki moment na jesieni 1989r. Trwał może miesiąc, może trzy tygodnie, a zaczął się w chwili zasłabnięcia premiera Mazowieckiego w czasie przemówienia w Sejmie. W okienkach dziejowego, jednorękiego bandyty, wyskoczyło dla Polaków trzy razy "BAR".
Ten jeden raz w historii Rząd Rzeczypospolitej mógł zrobić wszystko.
Bo czas przełomu, z reguły jest czasem katastrofy. Gdy wszystko się wali, skołowany i przestraszony lud oddaje pełnię władzy ludziom zdeterminowanym i mającym wizję. Rewolucjoniści i demagodzy mają swoje pięć minut. Efekty bywają różne. My akurat wtedy mieliśmy szczęście. Rewolucjoniści trafili się nam właściwi. Do dziś oszałamia skala i precyzja reform. Jeżeli ich autorzy czegoś żałują, to tego, że nie docenili swoich politycznych możliwości. Nie wyczuli chwili. Z premedytacją odłożyli wiele rzeczy na później, bo "ludzie mogą tego nie znieść". To "później" trwa do dzisiaj. Nadal mamy socjalistyczne górnictwo, energetykę, ciągniemy garb zusowskiego systemu, a stare zasady opieki medycznej ledwo zostały poskrobane. Taaak... Doskonale wiadomo, co trzeba zrobić w bitwach, które już się odbyły.
Obecnie, na żadną rewolucję miejsca nie ma.
Tusk, fundując nam małą stabilizację, na głucho zamknął drogę do innych ruchów, niż robaczkowe. Po prostu nie ma szans na akceptującą większość. To, że modernizacyjne elity, jak kania dżdżu, wyglądają zdecydowanych działań, w demokracji znaczy niewiele. Zwłaszcza, że trudno im o konsens w sprawie konkretów. To nie znaczy, że nic nie można zrobić. Owe ruchy robaczkowe mogą mieć nieco większe tempo i tyle.
Trochę to oczywiście kiepsko wygląda w kontekście jesiennych wyborów. Porywających obietnic, urzędujący rząd, złożyć w wiarygodny sposób nie jest w stanie. Więc siłą rzeczy będzie obiecywał stabilizację właśnie, plus "dalsze doskonalenie w obszarze". I miejmy nadzieję, że to wystarczy. Bo jest oczywistą oczywistością, że rewolucja jednak nam grozi, tylko niekoniecznie taka, jakiej chcemy. Osobiście przeboleję jakoś nierównowagę budżetową przez "rok, czy dwa", pogodzę się z dereformą emerytalną i prywatyzacyjnym buksowaniem w błocie. Ale Wzmożenia Moralnego i Odbudowy Tożsamości Narodowej w wykonaniu prezesa i jego nazi-bandy nie zniosę.
Taka jest, drodzy blogerzy, cholerna i paskudna prawda. Możemy się wściekać, marudzić i składać przysięgi, że już nigdy... Ale alternatywy nie mamy. Obecny moment historyczny, rewolucji modernizacyjnej mówi stanowcze "nie". I trzeba się modlić, by nie powiedział "tak" kontrrewolucji.

(tekst na blog "Debata")

środa, 30 marca 2011, starszy58

Polecane wpisy

  • Ani słowa o krzyżu...

    Ten wpis miał być o pisowskiej inicjatywie, przedstawionej przez Ujazdowskiego, "wzmożenia demokracji" na wzór angielski. Ale w sumie nie ma o czym mówić. Preze

  • Najlepszy możliwy moment

    I lepszego w dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie. Jeżeli Tusk poważnie myśli o przyspieszeniu i uporządkowaniu spraw, to musi zacząć teraz. Dokładnie

  • Agitacja wyborcza

    Agitatorem postanowił zostać osobiście Starszy. Upatrzył młodocianą ofiarę i przytłoczył ją siłą własnej inteligencji i osobowości. Długo i namolnie tłumaczył,

  • 27 : 1

    Stało się to co stać się musiało. Kaczyński odbił się jak od ściany od europejskiej solidarności. Może dobrze że istnieje taki Kaczyński i jego chore ambicje bo

  • Tuskofobia

    No i doczekaliśmy się, będziemy mieli swoją szarą eminencję Unii Europejskiej. Do tej pory specjalnością posła Kaczyńskiego było niszczenie z tylnego, polityczn

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Ciepła woda na sztandarach z To mój kraj.
W ramach trwającej kampanii wyborczej bardzo modne jest ostatnio rozliczanie rządzącej koalicji. Działanie oczywiste i zupełnie prawidłowe w demokracji. Mam jednak wrażenie, że ostatnio to zjawisko znacznie się nasiliło. I tak naprawdę - też jest to ... »
Wysłany 2011/03/30 10:18:29
Rewolucja czy ewolucja ? z Przemyślenia
Czy Polska potrzebuje rewolucji ? Takiej jaka marzy się pseudopatriotycznym grupom natarcia z pod znaku Naszego Dziennika , Gazety Polskiej i innych niezależnych mediów ? O takiej marzą owe środowiska od lat. Solą w oku jest świadomość że w Polsce ... »
Wysłany 2011/04/02 15:28:59
Komentarze
2011/03/30 16:32:15
Mówi się o Premierze, że jest doskonałym rozmówcą, bo potrafi usłyszeć i zrozumieć to, co ktoś ma mu do przekazania. Myślę, że dotyczy to nie tylko pojedynczego rozmówcy, ale także grup społecznych i jeśli mówi o "ciepłej wodzie w kranie", to zwyczajnie wie, co robi.
-
2011/03/30 17:52:39
Tak. Tusk ma słuch, może najlepszy w Polsce. Ale to niezbędne dla topowego polityka. Pytanie brzmi, czy jest jeszcze zdolny, w razie konieczności, ludziom się postawić. Lud nie zawsze ma rację...
-
2011/03/31 07:44:19
A kto ma zawsze rację?
Premier nie jest od stawiania się, ale od tego, żeby pozwolić obywatelom jeśli już nie zamożnie żyć, to przynajmniej przeżyć.
-
2011/03/31 09:00:44
Starszy świetny teks.
-
2011/04/01 06:36:12
@avianca
Ponieważ interesy są sprzeczne, komuś polityk postawić się musi. Tak naprawdę, demokracja parlamentarna to mechanizm wyboru opcji - na jakąś drogę trzeba się zdecydować. Nieuchronnie czyjeś interesy ucierpią.
@nocri
Dzięki:)
NAPISZ DO MNIE
Email me