Blog > Komentarze do wpisu

O podziale.

   To nieprawda, że nie wiadomo, kto zaczął. Wiadomo dokładnie i precyzyjnie. Przed wyborami 2005 między PiS i PO panował pakt o nieagresji, a POPiS był w zasięgu ręki. Gdy Jarosław Kaczyński podjął decyzję o agresywnej kampanii, po stronie platformerskiej zapanowała konsternacja. Przecież to SLD miało być wspólnym wrogiem. Platformerski sztab naprawdę nie wiedział co zrobić z pisowskimi kłamstwami i manipulacjami skierowanymi przeciw PO. Nie zrobili nic. Przegrali. Strategia prezesa okazała się na moment zwycięska. 

   Zaraz po wyborach prezes przemienił się z powrotem w baranka. Zaprosił "przyjaciół z Platformy" do negocjacji o koalicji, a pisowcy tłumaczyli, że to tylko kampania i to takie tam przekomarzanki były. Platformersi z ociąganiem do negocjacji przystąpili. Nawet już zaczęli się dzielić stanowiskami, gdy platformerskie doły stanęły okoniem. Szeregowi działacze gadki o kampanii nie kupili. Czuli się obrażeni. Czuli się frajerami. Czuli wściekłość. Do negocjatorów poszła potężna informacja zwrotna. Owszem, może się i dogadacie. Ale my was na taczkach wywieziemy.

   Po klęsce negocjacji prezes był autentycznie rozżalony. Nie tak miało być. Przecież się udało. Wygrał i spodziewał się hołdów. Nawet przez moment nie widział swojej winy. Podejrzewał PO o ciemne motywy. Już wtedy jego wrodzona paranoja zaczęła się wzmagać. 

   Dalej było to co było. Przegrane wybory 2007, katastrofa, odejście każdego, co sensowniejszego pisowskiego lidera. Pis z każdym rokiem coraz bardziej przechodził na ciemną stronę mocy. Kluby Gazety Polskiej zaczęły organizować seanse nienawiści na masową skalę, narastał smoleński obłęd zamachowy, a nienawistnicy wszelkiej naści zaciągali się pisowskiego, sieciowego wojska. Owszem - akcja rodzi reakcję. W odwecie zaczęliśmy jechać po PiS-ie. Ale nawet przez moment nie było symetrii. Byliśmy zbyt ciamajdowaci i zbyt spętani skrupułami ("nie możemy przecież być tacy sami") i zbyt spętani polityczna poprawnością.

    W kampanii dwa piętnaście prezes poszedł na całość. Jego ludzie zdefiniowali każdego frustrata, każdego fanatyka i każdego roszczeniowca i każdemu coś obiecali. Do tego doszedł diabelski fart i nagle wylądowaliśmy w państwie PiS.

    I nagle przestała to być kwestia polityki. Zaczęło się starcie cywilizacji.

    Stefan Chwin ma rację. Mowa nienawiści jest rzeczą wtórną. Jest pochodną rzeczywistego i głębokiego podziału. Formacja rządząca zanegowała podstawy liberalnej demokracji i europejską przynależność mojego kraju. W to miejsce usiłuje narzucić zaściankowość i kołtuństwo. Szowinizm i antysemityzm. Etatyzm i powrót państwowej własności. Robi tak, bo już nie może inaczej. Wisi bowiem na ludziach, którym taka polityka się podoba. Obudzili demona i muszą robić to, co demon każe. Może zresztą robią to, co im w duszy gra. Nieważne. Geneza jest już sprawą drugorzędną.

    W tej sytuacji apele o pojednanie, a co najmniej o zaprzestanie  owej mowy nienawiści są naiwne. Nie mam zamiary ich słuchać, bo bronię mojego kraju przed cywilizacyjną katastrofą. Przed bezprecedensowym regresem. Bo wrzaskliwe, nieudaczne i pazerne państwo pis budzi moje najwyższe obrzydzenie. Bo poddanie się dyktaturze ciemniaków zabiłoby nadzieję na lata.

A ja - Starszy - nie mam już czasu i cierpliwości.



sobota, 19 stycznia 2019, starszy58

Polecane wpisy

  • Jeszcze o "Wiośnie". Raczej po raz ostatni

    Najpierw byłem sceptyczny. Już widziałem super otwarcia. Potem niechętny. A niedawno obudziłem się i zrozumiałem, że ja biedroniowców bardzo, ale to bardzo nie

  • Taśmy

     Ani pisowcy, ani nasi nie rozumieją tego co jest sednem taśm. Plotą o prawie, ustawach, uwłaszczeniach i takich tam. Przyznam, że i ja - rzemieślnik -

  • A poza tym Schetyna musi odejść

     Słyszałem, że Schetyna zaproponował Kosiniakowi Kamyszowi kandydowanie na prezydenta. To takie w mniemaniu Schetyny chytre zagranie. Spacyfikować jedn

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/01/19 19:10:40
Przypomniałeś, jak było.
Ale pominąłeś dzisiejszą wypowiedź Schetyny
- ona nie była stosowna, ten człowiek musi się
również zresetować... Chyba dobrze, że Owsiak wraca (?!)
-
2019/01/19 19:15:46
@nine
Pominąłem jakieś dziesięć, a może i sto tysięcy wypowiedzi. Resetu nie będzie.
-
2019/01/20 10:03:22
No tak, tylko dokąd nas to zaprowadzi? Wiem, ze wydaje się to niesprawiedliwe, wcale nie ma symetrii, ale podziały są już tak głębokie, że trzeba je wyciszać, a nie eskalować. Poza tym mam obawy, że na polu agresji, tępej propagandy i walki polegniemy - brak doświadczenia i opory moralne. Naprawdę mamy się do tego zniżać? Róbmy swoje, metodycznie i z rozwagą, ale jednak na jakimś poziomie.
-
2019/01/20 10:57:22
Nasze cele Marzenko są konkretne. Musimy dotrzeć do tej garści, do której dociera cokolwiek, oraz zmobilizować tych wszystkich, którzy generalnie będąc przeciw pisowi, mogą na wybory nie pójść, choćby z lenistwa. W obu tych przypadkach samorozbrojenie będzie przeciwskuteczne. O żadnym zasypywaniu podstawowego, cywilizacyjnego podziału nie ma co nawet mówić. Ci ludzie oszaleli. Fora pisowskie wyją, a pisowcy kupują każdą propagandowa brednię. Wszelka koncyliacje przyjmą jako kapitulację i przyznanie im racji.
Ta walka jest nieunikniona i lepiej się na to psychicznie nastawić.
-
2019/01/20 11:21:39
Dla mnie ogromnym problemem dla PiSu będzie nie sama śmierć Adamowicza ale jej mentalne rozegranie. Bo nawet jak początki były dobre (samolot dla żony) a "messege of the day" trafiony (wariat, to mogło zdarzyć się każdemu politykowi) to późniejsze zachowania w postaci minuty ciszy naruszają potężne kulturowe tabu. "O zmarłym dobrze lub wcale". Na tym tabu skorzystał Lech Kaczyński wyjęty spod jakiejkolwiek krytyki i teraz skorzysta dziedzictwo Adamowicza. A PiS straci. Nie wiem ile ale kontrol familijnej grupy radiomaryjnej wykazał ze dysgust z postępowania Prezesa był duży. W dodatku TVP niespecjalnie się pilnuje.
No i wybory w gdańsku będą na jakieś 2 tygodnie przed europejskimi. Tyle wyciszenia sprawy.
-
Gość: tumwio, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2019/01/20 14:13:17
@Starszy
Proszę się łaskawie nie pogniewać, ale argumenty z ostatniego zdania notki podobne są nieco do tych, jakie w 39. roku w Budapeszcie pewna Polka przedstawiła Melchiorowi Wańkowiczowi: ''Wojna musi się skończyć w grudniu, najdalej w grudniu''. Zapytana dlaczego tak musi się stać, odparła: ''Bo ja już dłużej nie wytrzymam!'' :-)))
Budowanie strategii wyborczej na założeniu nieuniknioności walki także nie wydaje mi się roztropne, bowiem w tak podzielonym społeczeństwie jak nasze nawet osiągnięta dzięki niej wygrana nie będzie prawdziwym zwycięstwem. Co najwyżej dającym władzę... remisem. Z wszystkimi tego zgubnymi konsekwencjami.
tumwio
-
2019/01/20 17:04:24
@marchewa
Na salonie 24 zdecydowana większość pisowskich komentatorów pisowski przekaz kupuje i szuka usprawiedliwień. Ale paru wypadło, w tym jeden będący sporym zaskoczeniem. No i ci wierni są w wyraźnej defensywie. Pewnych rzeczy nie da się dobrze wytłumaczyć. Ja to obserwuję od dawna i widzę niepodważalną erozję. Nawet nie próbuję prorokować, jakie to ma znaczenie
-
2019/01/20 17:08:03
@tumwio
Wygrana w wyborach parlamentarnych jest warunkiem koniecznym. Zgadzam się, że niewystarczającym. Ale problemy najlepiej rozwiązywać na bieżąco.
A ostatnie zdanie jest deklaracją, nie oczekiwaniem.
-
2019/01/20 20:57:14
Podstawowym momentem, kiedy ukształtował się obecny podział była chyba koalicja z Lepperem. Wtedy zupełnie zdechł stary konflikt postkomuna-postdysydenci. Został tylko drugorzędny wcześniej podział na zwolenników i przeciwników Okrągłego Stołu. A to tłumaczy, dlaczego mamy w istocie konflikt cywilizacyjny. W latach 89-90 doszło do zdarzeń, które skierowały Polskę na kurs na liberalną demokrację. Bunt "antymagdalenkowy" w istocie jest buntem przeciw temu kursowi i temu systemowi polityczno-społecznemu.
-
2019/01/21 07:25:57
@kmat
Zgoda.
-
2019/01/21 07:26:16
@Starszy
No tak, ale musimy to jednak zrobić w jakiś cywilizacyjny sposób. Przecież nie będziemy organizować miesięcznic, na których dochodząc do prawdy, będziemy wskazywać wroga.
-
2019/01/21 10:42:01
Jak usłyszałem o pomyśle miesięcznic, to zimno mi się zrobiło. Jakże łatwo egzaltacja przechodzi w szkodliwa głupotę.
Natomiast co do konkretów widzę to tak - robimy swoje. Odpuszczamy ich bąbel informacyjny, bo to beznadziejna sprawa i koncentrujemy się na mobilizacji naszych ludzi. No i przekonujemy symetrystów. Dobrzy byłoby też spacyfikować potencjalny sabotaż ze strony biedroniowców.
Musimy wybory europejskie wygrać. To nasz obowiązek wobec UE. Lunatycy nie mogą być w stanie sklecić znaczącej koalicji. Rozwalą Unię i przy okazji nam zafundują kanał. Pracuje nad tekstem. Jeśli będzie dobry, poproszę o pomoc w kolportażu.
-
2019/01/21 13:12:40
A co o kampanii wyborczej pisze Wikipedia
"Kampania przedwyborcza do parlamentu prowadzona była w sposób spokojny i nieagresywny. Wzmożoną kampanię dało się dopiero zauważyć w jej ostatnich tygodniach. Przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska wielokrotnie deklarowały chęć zawarcia koalicji (tzw. POPiS). W czasie jednej z konwencji wyborczych przewodniczący PO Donald Tusk zaatakował PiS, nakreślając różnice pomiędzy PO a tą partią, czym wprowadził Jarosława Kaczyńskiego w zdumienie. Prezes PiS powiedział: Słuchając takich słów, mam wrażenie, że zatraciliśmy pewne poczucie wspólnoty kulturowej, która nas łączyła z Platformą[3]. Według Lecha Kaczyńskiego Donald Tusk odrzucił wówczas współbudowanie IV Rzeczypospolitej, a zaczął reprezentować program nazwany przez Jarosława Kaczyńskiego restauracyjnym"
to tyle na temat kto zaczął .
I tu powstaje pytanie u kogo zaczęła się paranoja. Na przykład paranoja " nienawidzę Kaczyńskich" która nie pozwala niektórym rozsądnie myśleć.
-
2019/01/21 15:07:26
@spo-kojny
To co, kłopoty z pamięcią? Zapomniało się o haśle Polska solidarna - Polska liberalna? O spocie z pluszakami i z lodówką? Kłamliwą demagogię chcesz zakryć zredagowanym przez pisowskich czynowników hasłem w viki? Żałosne.
-
2019/01/21 16:14:22
Starszy
to sprawdź sobie kiedy była konwencja wyborcza PO w której Tusk zaatakował PIS, a kiedy powstało hasło Polska solidarna - Polska liberalna i spot z pluszakami .
To Twój super prezydent Komorowski posługiwał się tak często informacją-"kłamliwą demagogią redagowana przez pisowskich czynowników. Paranoja się rozwija i widzi
wszędzie czynowników PIS.
-
2019/01/21 20:07:08
kmat,

Według mnie podział społeczeństwa został zapoczątkowany wtedy, gdy Rząd Tuska próbował zwalczyć bandyterkę stadionową. Pojawił się wtedy transparent "Tusku, matole........". Wtedy też prezes nazwał stadionowych bandytów "dorodną, patriotyczną młodzieżą polską". Od tego też momentu pis "przyznał" sobie wyłączność na wydawanie certyfikatu patrioty.
-
2019/01/22 17:32:49
@leszek
To był tylko etap. PiS sobie uświadomił, że kibole mogą być użyteczni i ich przytulił do serca. Ale podział już istniał, właściwie to on był obecny od początku III RP, tylko mocno zamaskowany przez "antykomunizm", czyli wszyscy od UD/UW po PC/ROP/PiS przeciw SLD. Dlatego uważam, że koalicja z Lepperem była tak istotna - SO ziała PRLem jak żul denaturatem, a SLD na jej tle w najgorszych millerowskich czasach wyglądało jak zachodnioeuropejscy postępowcy typu Zieloni. Po czymś takim ten "antykomunizm" musiał upaść. Ostało się tylko kwestionowanie rzeczywistości pookrągłostołowej. Przytulenie kiboli i certyfikacja patriotyzmu to tylko konsekwencje.
NAPISZ DO MNIE
Email me