Blog > Komentarze do wpisu

O wadze wyborów europejskich





    Dotąd było tak. Wybory do europarlamentu stały w rankingu najniżej. Może tylko wybory do rad dzielnicowych powodowały mniejsze zaangażowanie, a i to nie jest pewne. To były takie derby drugoligowych drużyn - kibice się jarają, reszty raczej nie obchodzi, kto dokładnie załapie się na brukselska synekurę.
    PiS zmienił wszystko. Bo PiS ma plan i PiS-owi naprawdę zależy.
Po pierwsze prezes chce nieć siłę, gdy przyjdzie do montowania w PE eurosceptycznej koalicji. Liczy się każdy mandat, bo w skali Europy zanosi się na remis. Prezes już wie, że formalnego polexitu nie uda mu się przeprowadzić, wiec razem z jemu podobnymi chce UE jeśli nie rozmontować od środka, to przynajmniej osłabić wszelkie bezpieczniki, ograniczające jego władzę. Przede wszystkim zmarginalizować europejskie sądownictwo. Po drugie ustanowić rządową kontrolę nad przepływem kapitału. Po trzecie "zakneblować lewaków", żeby z jakimiś równościowymi głupstwami nie wyjeżdżali. Po piąte przywrócić kontrolę na granicach, bo ci straszni uchodźcy bez nadzoru się pętają. Przy okazji PiS będzie musiał przystać na ograniczenie swobodnego przepływu siły roboczej, bo co prawda prezes tego nie chce, ale wszyscy potencjalni koalicjanci pragną tego bardzo i taka będzie cena kompromisu. Słowem prezes planuje zastąpienie UE jakąś bezsilną i bezzębną Ligą Narodów.
    Niemniej ważny jest dla PiS aspekt wewnętrzny. Zwycięstwo, rozumiane jako największa ilość zdobytych miejsc, zostanie potraktowane jako mandat, do dalszego prowadzenia antyunijnej polityki i jak przeciwwagę do prounijnych sondaży. A w pisowskim elektoracie jest co najmniej milion twardych zwolenników wyjścia. Ci ludzie muszą coś dostać, bo inaczej się obrażą i zostaną w domach w czasie wyborów parlamentarnych.
    No i jest jeszcze psychologia i propaganda. PiS musi ogłosić "kolejne wygrane wybory", bo inaczej pisowski aktyw zniechęci się i straci motywację. No i labilni zwolennicy utwierdzą się w swoim pierwotnym wyborze. Przegrana może - choć nie musi - odpalić regres poparcia.
    Dlatego musimy mieć Wspólną Listę.

Powyższe tłumaczenie oczywistości kieruję do biedroniowców. Nagminnie mylą się im wybory europejskie z parlamentarnymi, a jak się nie mylą, to traktują eurowybory jako plebiscyt popularności lidera, albo rozpoznanie walką. Nie dociera do nich jaki kanał mogą sobie i nam wszystkim zafundować. Szanowny panie Biedroń. Albo będzie Wspólna Lista ("Europa" to dobra nazwa), albo będzie IV RP level master. Taka jest alternatywa.



sobota, 26 stycznia 2019, starszy58

Polecane wpisy

  • Jeszcze o "Wiośnie". Raczej po raz ostatni

    Najpierw byłem sceptyczny. Już widziałem super otwarcia. Potem niechętny. A niedawno obudziłem się i zrozumiałem, że ja biedroniowców bardzo, ale to bardzo nie

  • Owsiak raz jeszcze

     Bezinteresowna nienawiść do Owsiaka, jaka ulewa się z pisowskich komentatorów, jest w tym roku wręcz obsceniczna. Ja się nie dziwię. Pisowcem zostaje s

  • A poza tym Schetyna musi odejść

     Słyszałem, że Schetyna zaproponował Kosiniakowi Kamyszowi kandydowanie na prezydenta. To takie w mniemaniu Schetyny chytre zagranie. Spacyfikować jedn

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2019/01/26 13:05:37
Mam problem z Biedroniem - od początku Jego pojawienia się w przestrzeni publicznej.
Oczywiście, z pierwotnym "obrazem" zdążyłam się oswoić. Potem nawet wydawał mi się osobą bardziej "wytonowaną". Będąc prezydentem znaczącego miasta, okazał się sprawnym gospodarzem. Teraz nawet podoba mi się Jego propozycja programowa o obywatelskiej emeryturze (wiem, wiem - Autorowi tego bloga to się nie spodoba) - przywróciłaby godność wielu osobom, które nie zawsze z własnej winy są pozbawieni środków do życia, a tym samym ludzkiej godności.
Ale również wiem, że RB swoimi decyzjami i przerośniętym "ego" może znacząco zaszkodzić. Komu? Trudno przewidzieć...
-
2019/01/26 14:46:35
Zdziwisz się, ale ja o obywatelskiej emeryturze wcale tak do końca źle nie myślę. W paru krajach taka konstrukcja istnieje i ma się całkiem dobrze. Polega to na zastąpieniu rozmaitych i tak wypłacanych zasiłków socjalnych jednym świadczeniem - odpowiednio niskim - wypłacanym bez żadnej biurokracji tylko na podstawie wieku. To ma sens, Tyle że biedroniowe 1600 to kosmos. Nie do zrealizowania.
-
2019/01/26 22:15:35
Z RB jest jeszcze inne zagrożenie. Jemu wyraźnie sodówa do łba uderzyła. Otóż, jeśli osiągnie niezły wynik w eurowyborach (a może bo tu niska frekwencja i głosują mocno ideowi), to może uwierzyć, że jest realną siłą i iść samemu w parlamentarnych. A tam to może skończyć z 4%, co de facto będzie z korzyścią dla PiSu.
I wpienia mnie ten biedasymetryzm. Z jego pozycją ideologiczną powinien być jakimś ultra-anty-PiSem a nie biedakukizem.
-
2019/01/27 10:24:07
Zdecydowanie gwiazdorzy, a to dobrze nie rokuje. Naprawdę wydaje mu się, że sam pociągnie wszystkie listy w całej Polsce? A po zdobyciu mandatu do europarlamentu, zrezygnuje, bo chce być premierem?
Kmat ma rację - woda sodowa uderzyła mu do głowy. A póki co - to wiemy, że to co obecnie dzieje się w Polsce - to "nie jego wojna".
-
2019/01/27 10:56:42
@kmat @marzatela
Ten wpis powieszony na FB przyciągnął paru biedroniowców, bo oni zrobili się strasznie aktywni. Głównie narzekają na "straszliwy hejt" jaki RB spotyka ze strony pozostałej opozycji. A sami jadą po KO bez opamiętania. Wygląda na to, że to "nie ich wojna", bo argumenty o torowaniu drogi pisowi kompletnie ich nie obchodzą. W sumie beznadziejna sprawa.
"Zobaczycie, skończy się tak, że Biedroń zostanie wicepremierem d/s równego traktowania w rządzie Kaczyńskiego" Ten cytat już nie wydaje się taki głupi.
-
2019/01/27 21:52:04
Akurat wojna Biedronia z KO jest zrozumiała, choć wyjaśnienie jest dosyć smętne. W końcu jego potencjalny elektorat w zasadzie jest podgrupą elektoratu demoliberalnej opozycji. Żeby zaistnieć on musi ten elektorat tej opozycji odebrać. Głównie będą to zwolennicy KO (bardziej niż SLD czy Razem, które jednak mają trochę bardziej specyficzne nisze). No więc z KO Biedroń musi się ścierać. Oczywiście jest to poświęcenie większego dobra w imię małostkowych celów.
Czemu to zapewne nie wyjdzie: potencjalny elektorat RB jest zapewne średnio bardziej antypisi niż elektorat KO. Tym symetryzmem chłop se strzela w cohones. W to się może bawić Kukiz, Kosiniak-Kamysz, czy przyszła niedoszła gwiazda Gwiazdowski. Ale przecież nie skrajnie demoliberalny Biedroń. Po temu wątpię też w koalicję z PiSem, to dla RB oznaczałoby totalną anihilację (aczkolwiek niepokoi pytanie, czy Biedroń to wie).
-
2019/01/28 13:10:27
Podoba mi się pomysł euro sceptycznej koalicji. Pytanie czy to serio ma szanse wypalić?
-
2019/01/29 09:42:47
@Paweł
Najwyżej na krótką metę. Za dużo generałów, za mało szeregowych. No i za duże różnice wewnętrzne, to się rozleci natychmiast po wyborach.
NAPISZ DO MNIE
Email me